Akcja filmu odbywa się po wielkiej wojnie shinobi. Jest to zarazem ostatni film serii "Naruto Shippuuden" i pierwszy skupiający się na miłości. Hinata ma problemy związane z swoim pochodzeniem, gdy zostaje porwana jej młodsza siostra Hanabi razem z Sakurą, Saiem, Shikamaru i Naruto ruszają ją ratować. Podczas podróży trafiają na korytarz prowadzący ich na księżyc, gdzie Hinata spotyka Toneriego(potomka brata Mędrca Sześciu Ścieżek), który składa jej propozycje małżeństwa w zamian za wolność jej siostry. Toneri ma zamiar zniszczyć Ziemię, bo twierdzi, że zapanował na niej chaos i ma zamiar zrzucić na nią księżyc. Hinata zgadza się i zaraz po wyznaniu miłosnym Naruto, opuszcza drużynę by udać się do podniebnego zamku. Odkrywa tam Tensengana, czyli broń, którą musi zniszczyć by uratować Ziemię. Gdy reszta drużyny zjawia się w zamku Hinata wraz z Naruto niszczy Tensengana, jednak to nie zatrzymuje księżyca. Naruto walczy z Tonerim, który po przegranej walce uświadomił sobie, że źle zrozumiał swego mistrza i postanawia zostawić Ziemię w spokoju. Na końcu Naruto po raz kolejny wyznaje Hinacie miłość, po czym ukazane są wszystkie wspomnienia z nimi w rolach głównych. Film wieńczy pocałunek ukochanych.
Film bardzo mi się podobał i myślę, że jest idealnym zakończeniem całej serii oraz wprowadzeniem do nowej ery opowiadającej o dzieciach głównych bohaterów. Fani paringu NaruHina wreszcie się go doczekali, mnie osobiście takie rozwiązanie cieszy, bo twierdzę, że Hinata jest najlepszą partnerką dla Naruto. Grafika w filmie jest bardzo dobrze zrobiona, widać że film miał budżet, który został odpowiednio wykorzystany. Muzyka nie powala choć myślę, że nie ma co narzekać. Co mi się nei podobało to sceny, gdzie Hinata magicznie zapominała, że jest ninją. Przykładem może być scena, gdzie Hinata spada z wieży i zamiast skupić czakrę w stopach i "przyczepić" się do ścian uwiesza się na szaliku zrobionym dla Naruto. Wątek z samym szalikiem był z lekka dziwny, choć zrozumiały. Hinata wkładała całe swe uczucia by zrobić szalik dla swojego ukochanego, który został dwa razy w filmie zniszczony. Dużo osób się czepia, że akcja filmu mogła dziać się gdzie indziej niż na księżycu. Ja natomiast twierdzę, że księżyc był wręcz idealnym miejscem do tego, gdyż jest to nawiązanie do głównej serii. Podsumowując: twierdzę, że "Naruto: The Last" jest bardzo dobrym filmem, idealnym zakończeniem serii i na pewno każdemu fanu się spodoba.
Ocena:
Fabuła: 10/10
Grafika: 10/10
Postacie: 9/10
Muzyka: 7/10
Ogólnie: 9/10
Uwagi dodatkowe:
Film nie jest powiązany z mangą, lecz jest to zakończenie Naruto napisane przez Masashiego Kishimoto, który napisał scenariusz.